0

Sprawozdanie z biwaku klasowego

1 czerwca 2017 roku szliśmy na biwak klasowy.

Tego dnia wychodziliśmy o 9 rano z PKS-u. Po drodze tato Filipa

opowiadał nam o Bogatyni. Szliśmy kilka kilometrów, aż doszliśmy do

pierwszego przystanku. Tam dobraliśmy się w grupy, a w nich bawiliśmy się w

grę. Trzeba było znaleźć jak najwięcej kartek na terenie przy koniach. Grupa,

która wygrała, pierwsza jeździła na koniach. Po jeżdżeniu na koniach grupa,

która robiła posiłek, robiła go, a reszta nosiła gałęzie. Następnie wszyscy zjedli

kanapki i grupa posiłkowa posprzątała. Gdy wszyscy byli gotowi wyruszyliśmy.

Szliśmy przez las i wędrowaliśmy. Przeszliśmy przez Czechy, a potem przez

„Guślarza” i prosto na Jasną Górę na pole biwakowe. Rodzice rozkładali już tam

namioty i wszystko przygotowywali. Na miejscu wszystkie grupy, które

odpowiadały za zakwaterowanie, wykonywały swoją pracę. Gdy namioty były

rozłożone, każdy rozłożył swój śpiwór. W tym czasie rodzice przygotowali

spaghetti. Po obiedzie wszyscy zaczęli się bawić. Można było się bawić przy

strumyku, na łące, w namiotach i na trawie obok namiotów. Później dorośli

przygotowali nam kolację, ziemniaki i mięso. Wieczorem znowu mogliśmy się

bawić i jedliśmy kiełbasy. W nocy były warty, było trochę zimno. Na szczęście

żadne niebezpieczeństwo nam nie groziło. Rano mama Natalii zrobiła

rozgrzewkę, a grupa, która robiła kanapki, robiła je. Potem wszyscy składali

namioty i kanadyjki, a następnie się bawili. Później graliśmy w grę terenową,

którą przygotowali rodzice. Trzeba było w grupach znaleźć 9 puzzli i kilka

rodzajów drzew kierując się wskazówkami na trasie, ale nie było tak łatwo.

Kierunek drogi trzeba było odczytać z kompasów, które kapitanowie nosili na

szyi. Niestety żadna grupa nie znalazła wszystkich puzzli i gatunków drzew na

raz, ponieważ zmyliła nas nazwa „Akacja”. Po grze był czas na zabawę. Później

była zupa pomidorowa.

Biwak był świetny i chciałabym więcej takich imprez.

Zosia Adamczewska

0

Sprawozdanie z biwaku klasowego

W czwartek z całą klasą i kilkoma rodzicami byliśmy na

biwaku.Najpierw szliśmy przez Markocice do pani Moniki

(czyli cioci Oktawiana) na 2-3 godziny mieliśmy tam grę w

której trzeba było znaleźć jak najwięcej karteczek z

pytaniami ,a po znalezieniu kartek trzeba było

odpowiedzieć na te pytania.Następnie jeździliśmy tam na

koniach ,a po koniach grupa posiłkowa (Kornelia,Zosia

A,ja,Martyna,Jasiek i dodatkowo

Natalia),przygotowywaliśmy kanapki dla wszystkich na

biwaku.Po postoju wyruszyliśmy w dalszą drogę aż do

,,Guślarza” z kilkoma postojami.Z ,,Guślarza” mieliśmy już

tylko kawałek do Jasnej Góry.Kiedy dotarliśmy na miejsce

to grupa kanadyjek rozkładała kanadyjki (przed grupą

kanadyjek była grupa namiotów ,ale ona nie miała prawie

nic do roboty ponieważ rodzice przed naszym przyjściem

rozstawiła namioty).Po rozłożeniu kanadyjek i namiotów

było zakwaterowanie ,a następnie pani Lucyna ogłosiła ,że

po zjedzeniu obiadu mamy ,,Czas dla nas”.Czas dla nas

polegał na tym ,że robimy co chcemy.W tym czasie

Kornelia i Amelia źle się poczuły z niewiadomych

powodów.Chłopcy wtedy śpiewali bardzo głośno więc my

poprosiłyśmy ich by śpiewali trochę ciszej ,a oni zaczeli

spać jeszcze głośniej.Dzień mijał super dopuki Kornelia i

Amelka nie zaczęły psikać w namiocie sprejem na komary

bo przez to podtruły mnie i Weronikę.Ja po pewnym

czasie dobrze się poczułam ,ale Weronika nie czuła się

dobrze i musiała pojechać do domu.Od godziny 23 zaczęły

się warty ,a trwały do 6 rano (w związku z tym ,że

Weronika pojechała do domu to wzięłam jej wartę czyli

miałam 2 godzinną wartę).Rano kiedy wszyscy już wstali

to pan Michał z pomocą innych rodziców robili jajecznicę z

60 jajek.Koło godziny 11:30 zaczęliśmy się bawić w grę

terenową (która moim zdaniem była super).Podczas tej

gry mieliśmy za zadanię znaleźć 9 puzzli i liści.Grupa w

której ja byłam zdobyła wszystkie puzzlę ,ale brakowały

nam 3 liście.Kiedy gra się skończyła to ja z

Bartkiem,Zosią,Kornelią,Oktawianem i Martyną bawiliśmy

się w podchody.My wymyślaliśmy im łatwe i śmieszne

zadania ,a oni nam takie jak np. wypij wodę ze strumyka

(w której pływały żaby) oraz zaśmiecali całe pole bibułą ,a

co gorsza próbowali się wymigać takim argumentem jak

,,Bo wiatr nam ją zwiewał” Koło pory obiadowej czyli 14-

15 mieliśmy obiad na który była zupa pomidorowa.Potem

zkładaliśmy kanadyjki i namioty.Kiedy był prawie koniec

imprezy to pani Kasia (moja mama),przyszła z lodami i

arbuzem ponieważ były moje urodziny.Mieliśmy wracać

do domu na piechotę ,ale pani Lucyna doszła do wniosku

,że jesteśmy już wymęczeni i rodzice nas odwiozą do

domów.To była najlepsza klasowa wycieczka na świecie i

chciała bym ją jeszczę kiedyś powtórzyć.

Aleksandra Pęcherzewska
0

Sprawozdanie z gry

Dzisiaj przez 2 lekcje graliśmy w grę, którą przygotowały Zosia Ola i Natalka . Na początku podzieliliśmy się na 4 grupy. Grę prowadziły Zosia, Natalka i Ola.Gra miała tło z różnymi państwami europy. Państwa miały swoje numerki, a na nich karty. Na planszy były pola zielone, gdy się na nie stanęło szło się o 3 pola do przodu, a na różowych na odwrót . Były także pola z pytaniami, na których były numerki i pytajniki . Z numerków wybieraliśmy zadania np. Rosja numerek 5 . Na kartach były nazwy państw i numerki, które my mówiliśmy a Zosia szukała odpowiedzi. Dana grupa w tym czasie myślała. Jeśli  nie odpowiedziała  cofała się na pole start, a jeśli odpowiedziała źle to cofała się o trzy pola. W grze nie chodziło o to żeby dojść do mety ale oto żeby mieć najwięcej kartek. Jedna grupa cały czas nie trafiała na pytania, a my z inną naszą grupa szliśmy łeb w łeb. Natomiast pod koniec gry to my wygraliśmy . Najlepszą odpowiedź dał Bartek bo nie znaliśmy odpowiedzi, a Bartek strzelił i udało mu się . Gra bardzo mi się podobała.

0

Teatr na Mikołajki

0

Sejmikowanie

Galeria
0

Wycieczka do Przemkowa