0

Sprawozdanie Zosi Olejarz

Dnia 27 kwietnia, czyli w czwartek jak zwykle rano poszłam

do szkoły.

Na lekcjach pani Lucynka przypomniała nam o klasowych mistrzostwach w tabliczce mnożenia. Ja o nich bardzo dobrze pamiętałam, bo jak mogłabym zapomnieć o takim wydarzeniu. Po lekcjach poszłam do domu szykować kanapeczki na to wydarzenie. Gdy się ładnie ubrałam, to z rodzicami i siostrą ruszyłam do szkoły. Kiedy wybiła 16:30 byłam już na miejscu. Pierwsze co zrobiłam to dla siebie i rodziców wizytówkę z imieniem. Jak byli już wszyscy pani Lucynka rozpoczęła Klasowe Mistrzostwa w Tabliczce Mnożenia. Gdy dzieliliśmy się na 3-osobowe grupy to rodzice szykowali salę bufetową w klasie naprzeciwko. Poruszając się w grupach podchodziliśmy do wyznaczonych stanowisk, przy których byli krupierzy, czyli wyznaczeni rodzice. Było 6 stanowisk. Przy każdym z nich po wykonaniu zadani związanego z mnożeniem dostawaliśmy punkty. Krupierzy wpisywali je na specjalne karty, które dostaliśmy na początku. Jak wszyscy skończyli to wysoka komisja zaczęła liczyć punkty, a my zajadaliśmy w Sali bufetowej. Po podliczeniu punktów okazało się, że ja i Filip mamy remis na 5-tym miejscu. Ze względu na to, że było 5 złotych medali i 17 srebrnych czekała nas dogrywka, która była walką o złoto. Filip zdobył więcej punktów ode mnie więc niestety zdobyłam srebrny medal.

Mimo wszystko jestem z siebie dumna. Uważam tą imprezę za udaną i pewnie będę ją pamiętać przez długie lata.

Zosia Olejarz

0

KLASOWE MISTRZOSTWA W TABLICZCE MNOŻENIA

Dnia 28.04.2017 mieliśmy KLASOWE MISTRZOSTWA W TABLICZCE MNOŻENIA. Klasa w tym dniu zamieniła się w kasyno. Stoły były nakryte zielonymi obrusami, a część rodziców była krupierami. Pozostali rodzice zajmowali się bufetem.  Bufet był w klasie naprzeciwko.

Było 6 gier, które nazywały się Szeryf, Prymus, Liliput i Olbrzym, Błyskawica, Olimpijczycy i Bingo. Do każdego stolika podchodziliśmy drużynami. Każda drużyna trzymała się razem, czyli jak jedna osoba była w bufecie to druga też musiała tam iść. Gry były nawet trudne, chociaż Szeryf był jedną z łatwiejszych gier.  W Szeryfie, gdy ktoś zdobył dużo punktów ten miał prawie gwarantowany złoty medal. Punkty zbieraliśmy na kartach startowych.  Miałem 43 pkt. za Szeryfa, 5 pkt. za Prymusa, 8 pkt. za Liliputa i Olbrzyma, 16 pkt. za Błyskawice, 4 pkt. za olimpijczyków, 10 pkt. za Bingo. Razem miałem  86 pkt. Gdy punkty były liczone przez komisję okazało się, że musi być dogrywka między Zosią a Filipem. Dogrywkę wygrał Filip. Ja zająłem pierwsze miejsce na całą klasę a po mnie byli Bartek, Filip, Szymon i Ola. Dostaliśmy złote medale. Pozostali dostali srebrne. Myślę że wygranymi byli wszyscy, ponieważ utrwaliło to nam tabliczkę mnożenia.

Ten dzień bardzo mi się podobał.

 

 

Kacper Dąbrowski