Scenariusz przedstawienia pt. „Jak Tomek i Jola uratowali Gwiazdkę”

 Bohaterowie

Tomek – uczeń III klasy
Jola  – uczennica IV klasy, siostra Tomka
Święty Mikołaj
Jałokim
– złośliwy brat Mikołaja
Elf – pomocnik Świętego Mikołaja

Scena  1

Tomek i Jola w lesie.  Jola nieco się boi. 

Jola

Boję się.

Tomek

 Spokojnie, Jolu, byliśmy tu już kiedyś z tatą, pamiętasz ?

Jola

Nie pamiętam, tam jest coś dziwnego, nigdy czegoś takiego nie widziałam.

Tomek

Rzeczywiście! Wygląda jak jakieś stare drzwi !

Tomek i Jola podchodzą ostrożnie we wskazanym kierunku, zaglądają przez otwarte drzwi.

 Tomek

Patrz, te drzwi dokądś prowadzą, tam jest jakiś pokój!

 Przenoszą się do fabryki Mikołaja.

 Scena 2

Mikołaj tyłem do Tomka i Joli siedzi  na stołku i czyta listy od dzieci.

Święty Mikołaj

Ho, ho, ho! Co tu mamy ? List od Piotrusia z  Krakowa. Chciałby nową hulajnogę. Da się zrobić!

Odkłada list.

Święty Mikołaj

Ho, ho, ho, a tutaj mamy list od Anaruka z Grenlandii. Chciałby ciepłe rękawiczki. Żaden problem. Muszę przekazać moim elfom, co trzeba wyprodukować.

Mikołaj wychodzi na zaplecze.

Tomek

Ale heca! Jesteśmy w fabryce Świętego Mikołaja.

Jola

Nikt nie może nas zobaczyć. Mikołaj może być zły, że go podglądamy przy pracy.

Tomek

Cicho! Ktoś nadchodzi. Schowajmy się.

Wchodzi Jałokim, z długopisem w ręce. Zachowuje się ostrożnie, rozgląda się, sprawdza, czy jest Święty Mikołaj.

Jałokim

Ha, ha, ha, drzemie we mnie pełnia zła!
Jestem bratem Mikołaja
Tym, co robi sobie jaja.
Ja nie daję nic nikomu,
Listy zmieniam po kryjomu.

Ha, ha, ha, drzemie we mnie pełnia zła.
Święta?  Gwiazdka? Wszystko fuj!
Zaraz list zamienię twój!

Jałokim podchodzi do stosu listów, bierze pierwszy z brzegu.

Hm, list od Adasia z Kołobrzegu. Chciałby klocki. Dopiszemy „hamulcowe”. Jedenastoletni Staś z Wrocławia  chciałby tablet. A gdyby tak dodać końcówkę – ki? Dostanie tablet…ki. Jola z  Bogatyni marzy o lupie. A ja dopiszę sza… lupie.

Hahaha, drzemie we mnie pełnia zła.
Co się znajdzie w brata worku,
zależy od mego humorku.
Hahaha, drzemie we mnie pełnia zła.

Jałokim odchodzi. Wraca Święty Mikołaj. Siada do listów.

Święty Mikołaj

Jola z  Bogatyni marzy o… szalupie?!

Bierze kolejne listy

Staś chce tabletki? Adaś klocki hamulcowe? Tym dzieciom przewraca się dziś w głowach. Trudno. Trzeba będzie spełnić te życzenia. Muszę iść powiedzieć elfom, że w tym roku trzeba spełnić bardzo dziwne życzenia.

Święty Mikołaj odchodzi, dzieci wychodzą z ukrycia.

Tomek

Musimy pójść do Mikołaja i opowiedzieć o tym, co się stało. Inaczej dzieci nie dostaną prezentów, o których marzą.

Jola
Ale wtedy dowie się, że tu weszliśmy.

Tomek

Jak chcesz, ale w przyszłym roku przypłyniesz tu w szalupie.
Jola
Z płaczem

Chcę być detektywem, a nie rozbitkiem. Musimy się ujawnić.

Wołają Mikołaja

Tomek i Jola

Święty Mikołaju!

Wchodzi Święty Mikołaj

 

 Święty Mikołaj

Wyraźnie zdziwiony

Kto mnie wołał? O, dzieci, jak się tu znalazłyście? Kto wam powiedział o mojej fabryce?

Tomek

Byliśmy na spacerze w lesie i przez przypadek odkryliśmy otwarte drzwi, które tu prowadziły.

Święty Mikołaj

Pewnie mój brat, Jałokim, zostawił je otwarte.  On  zawsze psoci w mojej fabryce.

Tomek

Właśnie! Wołamy cię, bo widzieliśmy jak zmieniał listy dzieci.

Jola

Tak! Ja wcale nie chcę szalupy tylko lupę!

Święty Mikołaj

Aaaaa, to dlatego  Adaś chciał klocki hamulcowe. Pewnie Jałokim dopisał „hamulcowe”. Mogłem się tego domyślić.
Tak jest co roku. Jeśli dzieci nie dostają  prezentów, o które prosiły w liście, to jest to winą mojego złego brata, a nie mnie.  Na szczęście w tym roku psota mu nie wyszła. Schowam listy, żeby już ich nie znalazł.

Wracajcie do domu, a ja powiem moim elfom, żeby wyprodukowały nowe prezenty. Dziękuję wam w imieniu dzieci.

Mikołaj i dzieci odchodzą. Wchodzi ostrożnie Jałokim, widzi, że nie ma listów, denerwuje się, tupie nogą.

Jałokim

Ech, ech, ech, a to straszny pech!
Listy schowane, psoty nieudane!
Czekać muszę rok cały,
Żeby znów robić dzieciom kawały.
Ech, ech, ech, a to straszny pech!

Odchodzi Jałokim, wchodzi Elf, ciągnie wór prezentów

Ach, ach, ach,
zrobione prezenty rach – ciach
Załaduję je na sanie,
Każde dziecko coś dostanie!
Ach, ach, ach!

Wchodzi cała klasa, gra świąteczną piosenkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *